Nie brak ostatnio zawirowań na rynku finansowym. Dlatego też banki chcą coraz bardziej się zabezpieczać. Zaostrzają one warunki, jeśli chodzi o kredyty, np. kredyty mieszkaniowe czy też kredyty hipoteczne. Ostatnio coraz więcej osób zauważa, że na rynku dostępny jest kolejny kredyt – to kredyt preferencyjny. Od 1 stycznia 2009 roku uległy zwiększeniu maksymalne ceny za jeden metr kwadratowy domu lub mieszkania, na które będzie można uzyskać dopłatę. Ustawą pt. „Rodzina na swoim” nie są objęte osoby samotne czyli single.

Ale okazuje się, że w zamian do umowy kredytowej można dodawać rodziców, ojczyma, macochę, dziadków, teściów, dzieci, pasierbów. To na pewno w bardzo wielu przypadkach podniesie zdolność kredytową. Dzięki temu będzie możliwość zakupu mieszkania dla osób, które bez tego wsparcia nie uzyskałyby w banku kredytu. Coraz więcej osób interesuje się programem „Rodzina na swoim”. Okazuje się, że na przykład w Krakowie bardzo trudno jest o opłacalne mieszkania, które spełniają kryteria ustawy. Banki zdecydowały się na podniesienie marży kredytu preferencyjnego. To sprawia, że nie jest on już taki tani, jak jeszcze jakiś czas temu.

Kredyty w ramach programu pt.: „Rodzina na swoim” mogą w znaczący sposób różnić się parametrami cenowymi. Dla pojedynczej osoby może to oznaczać różnice nawet na poziomie kilkuset złotych. Co zatem trzeba zrobić? Porównać kredyt z dopłatą ze standardowym produktem bankowym, jakim jest kredyt mieszkaniowy. Może się bowiem okazać, że standardowy kredyt jest o wiele bardziej opłacalny niż kredyt z dopłatą w wybranym przez klienta banku. Jeśli chodzi o domu jednorodzinne to Skarb Państwa dopłaca pięćdziesiąt procent odsetek do 70 metrów kwadratowych. Zatem jeśli nie wykona się owego porównania i kredyt z dopłatą będzie miał dużo wyższą marżę od kredytu standardowego, a do tego buduje się duży dom, może się okazać, że rata kredytu w ramach programu „Rodzina na swoim” będzie wyższa od raty standardowego kredytu jakim jest kredyt hipoteczny.